Pracując nad wykorzystaniem kompetencji, trzeba też przygotowywać nowe na przyszłość.
W naszych, do gruntu epikurejskich czasach o śmierci nie mówi się prawie wcale, bo stała się ona niemal tematem tabu.
Dla przyszłego profesora w kolegium katolickim ukończenie studiów filozoficznych na uniwersytecie państwowym jest z małymi wyjątkami najbardziej kompletną stratą czasu, jaką można sobie wyobrazić.
Czy możemy sobie wyobrazić św. Franciszka, jak przemierzając włoską ziemię, zaczepia spotkanych chłopców i mówi o odkrytym przez siebie ideale życia?
Zatem to wolność chrześcijańska ma uratować szkołę chrześcijańską. Co to jest wolność?
W trakcie sporów wywołanych skandalizującym teatralnym show pt. „Golgota picnic” pojawiło się też nieco głosów na temat sztuki chrześcijańskiej.
Zasady organicznego rozwoju liturgii bardzo dobrze wg mnie opisuje jeden z punktów soborowej Konstytucji liturgicznej.
Rekolekcje Mysterium fascinans mają już swoje stałe miejsce w kalendarzach miłośników liturgii w Polsce, ponieważ w dniach 12-14 września 2014 r. odbędą się już po raz siódmy. W Biblii „siódemka” oznacza pełnię, doskonałość. Czy siódma edycja rekolekcji będzie właśnie taka?
Nawet przypuściwszy, że można by się obyć bez katolickich szkół podstawowych – na co nam wszakże nie pozwala troska o wychowanie chrześcijańskie – nie można by obyć się bez instytucji poświęconych specjalnie posuwaniu naprzód studium świętych nauk.
Tekst Pieśni nad pieśniami był inspiracją również dla protestanckiej poezji religijnej. Przypomnijmy tu sztandarowe dzieło nawiązujące do tego biblijnego tekstu.
Dla zainteresowanych i żyjących na co dzień i od święta „starszą” formą liturgii to po prostu znakomity, niemal wyczerpujący podręcznik do przygotowywania liturgii na różne okazje.
Miłość dilectio to miłość, która z różnych powodów kochania kogoś potrafi wydobyć ten najbliższy jemu samemu, jego naturze.
Zamiast tradycji, którą jak widzimy na przykładzie von Allmena, potrafią odnajdywać wszyscy wierzący (także odłączeni od Kościoła), łatwiej oddawać się uprzedzeniom – konwencjom podszywającym się pod Tradycję.
Znieść szkoły chrześcijańskie, żeby nauczanie w nich nie było zarezerwowane dla klas wyższych, to wydać wszystkie dzieci na łaskę nie losu, lecz mniej od niego sprawiedliwą łaskę i niełaskę nauczycieli, którym zostaną powierzone.
Trudno moim zdaniem mówić o sprzeczności pomiędzy „obroną formacji kulturowej” a „głoszeniem Ewangelii”
Po pierwsze i przede wszystkim nie likwidujmy wolnej szkoły, jako że głód nie jest lekarstwem na niedojadanie!
Trzeba najpierw zmienić stosunek do dziecka poczętego. Nawet jeśli pojawiło się ono nieoczekiwanie — mówi się tak: „nieoczekiwanie” — nigdy nie jest intruzem ani agresorem. Jest ludzką osobą, zatem ma prawo do tego, aby rodzice nie skąpili mu daru z samych siebie, choćby wymagało to od nich szczególnego poświęcenia.
Świat zmieniłby się w koszmar, gdyby małżonkowie znajdujący się w trudnościach materialnych widzieli w swoim poczętym dziecku tylko ciężar i zagrożenie dla swojej stabilizacji; gdyby z kolei małżonkowie dobrze sytuowani widzieli w dziecku niepotrzebny a kosztowny dodatek życiowy. Znaczyłoby to bowiem, że miłość już się nie liczy w ludzkim życiu.
Liberałowie hołdują takiemu chrześcijaństwu, które jest im samym posłuszne. Miarą cnoty jaką wyznają jest podłość ludzkiej natury, którą głoszą.
Warto prześledzić zarzuty „łowców tradsów” pod tym kątem; zobaczycie, że po odwróceniu znaku każdy z nich stanowi egzemplifikację tego, co dla zagorzałego zwolennika posoborowej reformy liturgicznej wydaje się najcenniejsze i najbardziej centralne; i właśnie dlatego nierzadko zarzuty trafiają kulą w płot, bo trads by o danej rzeczy nawet nie pomyślał.
Potrzeba nam zamiast rozdzierać szaty nad złym środowiskiem, niewiarą, czy niemoralnością innych ludzi, zadać sobie szczere pytanie czy nie jestem „part-time Christian”? Czy moje życie duchowe nie jest jakimś „chrześcijaństwem light”?
Pewien problem zauważyłem, gdy np. Holendrzy grali z Chile, a potem z Meksykiem. Jak tu kibicować neopogańskiej nacji przeciw drużynie katolickiej. Ten problem się jeszcze powtarzał, gdy grali Argentyńczycy choćby z Belgami. Widać jednak futbol ma więcej wspólnego z ziemią, na której rośnie murawa niż się wydaje. Z ziemią i krwią.
Decyzja ta, jak widzieliśmy, jest zwieńczeniem procesu trwającego od połowy lat 80. i bardzo poważnie rozważał ją już bł. Jan Paweł II.
Od dziś dostępny jest nowy e-book - "Dary Ducha Świętego" Dom Prospera Guérangera OSB.
By choć w pewnym stopniu zrozumieć problem, jaki Zachód ma z cywilizacją islamu w jej najbardziej agresywnych formach, a także problem, jaki ma islam z gnuśną transatlantycką formacją postchrześcijaństwa, warto wrócić na moment do dyskusji, jakie toczyły się na ten temat w pierwszej dekadzie XXI wieku.