Eton Choirbook jest jednym z trzech manuskryptów, na których opiera się właściwie cała nasza wiedza o angielskiej polifonii przełomu XV i XVI wieku.
W „Tygodniku Powszechnym” ukazał się artykuł zatytułowany „Prawdy znikąd”. Główną jego tezą jest myśl, że „Sześć głównych prawd wiary” znanych nam ze szkolnych katechizmów, zdaniem autora, Jaremy Piekutowskiego, „zniekształca naszą wiarę.
Wolność słowa, odpowiedzialność i niezależność, ta triada kształtuje swoisty ideał świata mediów - jego prawa i obowiązki.
Na niezwykły paradoks zakrawa fakt, że Francja przywrócenie swojego barokowego dziedzictwa muzycznego w dużej mierze zawdzięcza amerykańskiemu emigrantowi.
Wydawałoby się, że obserwowana współcześnie fascynacja gnostyckimi Mariami z Magdali (nie sposób tu bowiem mówić o jednej postaci) uniemożliwia refleksję na ten temat.
Kilka dni temu odbyło się w warszawskiej Świątyni Opatrzności Bożej coś niezwykłego: „Święto Ubogich”.
Niestety wielu obrońców nauczania Kościoła poprzez naśladownictwo, które nieraz zawarte jest w przyjęciu postawy radykalnie opozycyjnej, także posługuje się hermeneutyką zerwania proponowaną wprost Kościołowi przez media liberalne.
Skoro już znamy cechy umysłowości zwolennika dialogu, która czyni go tak słabym i niemerytorycznym dyskutantem, warto zastanowić się, jak doszło do powstania tak kuriozalnej formacji umysłowej.
Bo czy fakt, że ludzie uwikłali się w socjologiczne zależności, w oczekiwanie rodziny na huczne weselisko, że ulęgają jakimś niemądrym, zgoła pogańskim przesadom, wyklucza możliwość wzajemnej wierności w ich relacji i obustronnego przyjmowania dozgonności związku?
Oczywiście panspermia jest pretekstem dla Scotta by poruszyć zagadnienia egzystencjalne i metafizyczne.
Myślenie Chestertona w znacznym stopniu opierało się na afirmacji chrześcijańskiego średniowiecza i negatywnym stosunku do, oznaczonej przez niego jako pogańska, nowoczesności.
Są przedsiębiorstwa, które lepiej by upadły niż miałby "dawać pracę".
Bardzo ucieszyłem się z tekstu Tomasza Rowińskiego, Co naprawdę powiedział kardynał Schoenborn w adhortacji Amoris laetitia. Krytykuje on w nim kilka moich tekstów, ale jest to krytyka poważna.
Wraz z postacią Magdaleny docieramy do serca powołania kobiety, do czegoś co zwykle czyni z niej matkę, ale istnieje już wcześniej: być nadzieją. Pamiętacie Charlesa Péguy? On mówił: nadzieja, ta mała dziewczynka. Powiedzmy dzisiaj: Maria Magdalena, ta nadzieja zwycięska.
W „Ukrytym”, jak u Sienkiewicza, miłość na początku nie ma wcale wymiaru szczególnie duchowego. Dotyczy jednak drugiego człowieka i uwalnia spętane złymi namiętnościami dobro.
Prawo i Sprawiedliwość nie zachowuje się jednak – przynajmniej w części swoich działań - jak ugrupowanie wybrane do Sejmu głosami konserwatystów i katolików.
Św. Antoni Padewski to szczególna postać w historii Kościoła.
Rocznicowe powroty do życia i dzieła Prymasa Wyszyńskiego rzadko lub zupełnie wyjątkowo dotyczą jego usytuowania wobec ruchu liturgicznego, soborowej dyskusji o liturgii i posoborowej reformy liturgicznej.
Jeżeli zatem Polska Rada Chrześcijan i Żydów rzeczywiście pragnie, żeby owoce dokonującego się w jej łonie dialogu trafiły pod strzechy, być może musi wyjść ze swoistej samoizolacji.
W świetle ostatniej adhortacji ciężar odpowiedzialności istotnie przesuwa się w dół.
Trudniej jest praktykować prawdziwą pokorę – niż zastąpić ją egzaltacją uniżenia.