Cztery lata temu napisałem nie bez smutku — że 11 listopada w Marszu Niepodległości są na ulicach Warszawy “tłumy ludzi, którzy nie są dalej od możliwości ewangelizacji niż młodzież na Woodstocku (ośmielę się rzec, że na moje oko są bliżej)”.
Aby mówić o tym czym jest i jaka być powinna muzyka liturgiczna trzeba wciąż powracać do tego czym tak naprawdę jest liturgia.
najbardziej wstrząsający jego fragment, który jest zawarty w Mszale Trydenckim, ale nie ma go w nowym lekcjonarzu!
Spostrzeżenia wypowiedziane wprost i pośrednio w tym przesłaniu Franciszka pozwalają sądzić, że Niemcy są ciężko chore. Inną kwestią jest to czy trwa tam walka z chorobami.
Dla mnie to symboliczne wydarzenie.
Robi wrażenie to wymaganie Reguły, by szafarz stale ćwiczył się w dobroci. Jest w tym założenie, że dobroć zawsze można dać — nawet gdy naprawdę nie można dać dokładnie tego, o co ktoś przyszedł prosić.
Główne założenia co do treści pisma narzuciły się zupełnie naturalnie, gdyż chcieliśmy pisać o tym, co było wówczas naszym własnym odkryciem, choć własnością całego Kościoła.
Jeden z najważniejszych „urzędników“ klasztornych: szafarz.
Jednego na pewno szkoda, że Kościół w Polsce “o uregulowanej sytuacji kanonicznej” odseparowuje się od wcale niemałej nastawionej patriotycznie części społeczeństwa.
Św. Robert Southwell, jeden z największych angielskich świętych i jeden z najbardziej niedostrzeganych był muzą Szekspira.
Kim są „młodsi chłopcy”, czyli pueri minori aetate, o których chce mówić ten rozdział?
Czas na drugą część rozważań o zagrożeniu reformacją w Kościele.
Ten, kto startuje w klasztorze trzeci raz, powinien wiedzieć, że jest to szansa ostatnia. Tak rozporządza Reguła.
Czas podsumować zakończony w Kościele katolickim synod amazoński. To pierwsza część podsumowana jakie nagrał na swoim vlogu Tomasz Rowiński.
U bram wieczności jest filmem – jak już wspomniałem – religijnym, ale jest też filmem artystycznym.
Czas na koniec katolickiego usprawiedliwiania partii Kaczyńskiego.
Rozdział o tym z jaką gorliwością i staraniem ma troszczyć się opat — nie bez udziału całej wspólnoty — o ekskomunikowanego, mógłby nastroić nas do fantazji o niezbędnym happy endzie.
Paweł Milcarek odpowiada na pytania ks. Sławka Grzeli sprzed lat.