Kiedy troskliwy rodzic patrzy na szkołę swojego dziecka, to nawet bez wielkiego przygotowania teoretycznego odkrywa, że sprawy mają się źle.
Mylimy się, jeśli uważamy, że zbudujemy chrześcijański świat abstrahując od ideologicznych konsekwencji działań naszych i naszych sojuszników.
Adhortacja Franciszka ma tak wiele różnych ważnych zalet, że długo by o nich mówić – ale już od wstępu sygnalizuje niechęć do rozstrzygania na poziomie doktrynalnym.
Tak od racjonalnej refleksji świętego Tomasza z Akwinu doszliśmy do szczytu tajemnicy, gdzie wypada chyba już tylko zamilknąć.
Pewne poszukiwanie doskonałości spotyka się prawie we wszystkich wielkich religiach, a jego jakość jest w naturalny sposób zależna od wartości tych religii.
Trudno nie być sceptycznym co do możliwości dialogu nowoczesnej cywilizacji zachodniej, europejskiej i islamu.
Myślę, że w tych dniach, gdy znowu tak wielu ludzi nie chce słuchać, że „życie każdego człowieka jest chronione piątym przykazaniem dekalogu”, warto wspomnieć profesora Jérôme Lejeune’a.
Romantyczne przekonanie, że świat można przekształcić aktem woli jest tak samo elementem nowych czasów jak oświeceniowy ideał cywilizacji powszechnej opartej na rozumie. Jedno powstało w reakcji na drugie. A oba są mitami.
Ktoś, kto spodziewał się papieża-apostaty, papieża-Antychrysta będzie zawiedziony. Jednakże psucie prawa i faktyczne unieszkodliwianie doktryny wcale nie wykluczają się z dobrymi intencjami.
W sprawie zakresu ochrony życia nienarodzonych nie było żadnego kompromisu politycznego.
Z chrześcijańskiego puntu widzenia konieczność zadekretowania prawa niewinnych dzieci do życia jawi się raczej jako żałośnie minimalistyczna.
W specjalnym komunikacie biskupi przypomnieli, że „nie można poprzestać na obecnym kompromisie wyrażonym w ustawie z 7 stycznia 1993 roku, która w trzech przypadkach dopuszcza aborcję”.
„Jestem przeciwnikiem aborcji, ale uważam, że całkowity zakaz przerywania ciąży w Polsce byłby krokiem ku dechrystianizacji Polski” powiedział w telewizyjnym wywiadzie Jarosław Gowin.
Dla nas jednak najbardziej palącym zagadnieniem Urugwaju jest jego przysłowiowy, osławiony, dogmatyczny, nienaruszalny i rzeczywiście imponująco silny ateizm, areligijność i laicyzm.
Nie zmuszaj matek do heroizmu! [...] Nie zmuszaj pracodawców do heroizmu!
Ks. Jan miał głęboko uwewnętrznione nauczanie Soboru Trydenckiego o Najświętszej Ofierze Mszy Świętej, o Eucharystii.
Chrystus nazywa samego siebie „Synem Ludzkim”, gdyż przekroczył człowieczeństwo.
Reżyser nie musiał wychodzić poza stary dewocyjny dramat piór przeora jasnogórskiego – żeby powiedzieć miejscami więcej i „lepiej” niż on. To się nazywa tradycja. I to się nazywa mistrzostwo.
Jedną z kalendarzowych cech tego roku jest zbieżność Wielkiego Piątku z dniem 25 marca, w które zazwyczaj obchodzona jest uroczystość Zwiastowania. W ten sposób jakoś szczególnie wiążą się dwie wielkie tajemnice wiary.
Będąc niedawno w opozycji, PiS popierał wszystkie przegrane z góry propozycje ochrony życia nienarodzonych - gest piękny.
Gdy 25 lat temu zakładaliśmy Zjednoczenie Chrześcijańsko-Narodowe, to wśród naszych "starszych kolegów" w ZChN była jeszcze całkiem spora grupa tych, którzy mieli realne doświadczenie antykomunistycznej konspiracji w latach czterdziestych.
Przede wszystkim musimy budować silne struktury samej opinii katolickiej, byśmy w życiu publicznym byli podmiotem, który skutecznie postuluje, wymaga, kontroluje - a nie tylko politycznie kibicuje, zażywającymi emocji przed telewizorem.