Recenzje
2026.10.01 11:09

Powrót do przesłanek. Recenzja książki Tomasza Dekerta, "Liturgical Peace, Liturgical War"

Ks. dr Uwe Michael Lang CO, recenzja książki Tomasza Dekerta, Liturgical Peace, Liturgical War: Benedict XVI’s Summorum Pontificum and Its Critics, T&T Clark Studies in Ressourcement Catholic Theology and Culture (London and New York: T&T Clark, 2026). Recenzja ukazała się w periodyku „Antiphon: A Journal for Liturgical Renewal” 30.2 (2026): 371–375. Za zgodą autora publikujemy jej pierwotną, nieskróconą wersję.

 

Literatura, zarówno naukowa, jak i popularna, poświęcona kontrowersjom liturgicznym ostatnich sześciu dekad jest ogromna, niewiele jednak publikacji rzeczywiście posuwa tę dyskusję naprzód. Liturgical Peace, Liturgical War należy do tych nielicznych. Jest to dzieło oparte na gruntownych badaniach, wyrafinowane metodologicznie i konsekwentnie angażujące czytelnika, analizujące teologiczne podstawy debaty liturgicznej, jaka rozwinęła się po opublikowaniu przez papieża Benedykta XVI Summorum Pontificum (2007), a następnie przez papieża Franciszka Traditionis Custodes (2021). Autor jest adiunktem na jezuickim Uniwersytecie Ignatianum w Krakowie, a jednym z istotnych walorów jego monografii jest przybliżenie anglojęzycznym czytelnikom poglądów teologów z Europy Środkowo-Wschodniej, którzy wnieśli znaczący wkład w tę debatę.

Choć Tomasz Dekert odnosi się przychylnie do liturgicznej wizji Benedykta XVI, celem jego książki nie jest po prostu opowiedzenie się po jednej ze stron współczesnego sporu. Autor podejmuje raczej krytyczną analizę ram pojęciowych, w których debata ta się toczy, i kwestionuje wiele założeń uznawanych często w posoborowym dyskursie liturgicznym za oczywiste. W rezultacie przenosi uwagę z wniosków na przesłanki, a spostrzeżenia, do których dochodzi w toku swoich badań, pozwalają spojrzeć na debatę z innej perspektywy.

Centralna teza książki głosi, że współczesne „wojny liturgiczne” mają swoje korzenie we wdrażaniu reformy rytu rzymskiego po Soborze Watykańskim II; że Summorum Pontificum stanowiło realistyczną próbę uzdrowienia tego konfliktu; natomiast Traditionis Custodes zmierzało do rozwiązania go za pomocą ograniczeń, które umacniają założenia będące od początku jednym ze źródeł konfliktu. Siła tego niewątpliwie prowokacyjnego argumentu Dekerta tkwi w konsekwentnym podejmowaniu dyskusji z niektórymi z najbardziej znaczących krytyków liturgicznej wizji Benedykta XVI, zwłaszcza Andreą Grillem, Johnem Baldovinem SJ i Nathanem Mitchellem. Dekert z należytą starannością przedstawia ich stanowiska w kategoriach, którymi sami się posługują, a dopiero następnie poddaje je rygorystycznej analizie. Czytelnik nie odnosi wrażenia, że autor upraszcza poglądy swoich oponentów czy też je lekceważy.

Szczególnie interesujące jest wprowadzenie do książki, w którym autor szeroko odwołuje się do teorii rytuału antropologa Roya Rappaporta. Rappaport rozumie rytuał jako ucieleśnioną, performatywną i społecznie konstytutywną praktykę, której znaczenia nie da się sprowadzić do pojęć formułowanych na jej temat wtórnie. Dekert wykorzystuje tę perspektywę, aby dowodzić, że w wielu współczesnych kontrowersjach miesza się to, co określa on jako „pierwotny poziom «oczywistości» w liturgii katolickiej” (s. 12), z wyprowadzonymi z niego pojęciami teologicznymi. Jego zdaniem zasadniczym źródłem posoborowego sporu jest zaburzenie samej praktyki rytualnej, a nie jedynie różnice doktrynalne. Jest to niezwykle sugestywna i potencjalnie płodna poznawczo rama interpretacyjna, która pozwala przenieść dyskusję z konkurujących ze sobą interpretacji teologicznych na antropologiczną dynamikę samego rytuału.

Wprowadzenie rodzi oczekiwanie, że teoria rytuału Rappaporta stanie się zasadniczą ramą pojęciową całej książki. Zapowiada ono bowiem nie tylko odmienne wnioski, lecz również odmienny sposób prowadzenia analizy. W praktyce jednak Rappaport służy raczej jako metodologiczny punkt orientacyjny niż jako stale wykorzystywane narzędzie interpretacyjne. Kolejne rozdziały zdominowane są przez historyczną i teologiczną analizę argumentów dotyczących Summorum Pontificum. Choć analizy te konsekwentnie zakładają pierwszeństwo rytuału wobec dyskursu teologicznego, stosunkowo rzadko odwołują się bezpośrednio do poszczególnych elementów teorii Rappaporta. Bardziej systematyczne wykorzystanie takich pojęć jak niezmienność rytuału, komunikacja kanoniczna, ucieleśnione uczestnictwo czy społeczna skuteczność rytuału wzmocniłoby, w mojej ocenie, centralną tezę książki, zgodnie z którą konflikt posoborowy jest zasadniczo kryzysem rytuału, a nie teologii. Wprowadzenie wskazuje więc niezwykle oryginalny kierunek argumentacji, który w dalszej części książki rozwijany jest jedynie sporadycznie.

Pierwszy rozdział, „Summorum Pontificum a relacja między lex orandi i lex credendi”, podejmuje wpływową tezę Grilla, zgodnie z którą uznanie przez Benedykta XVI dwóch zastosowań jednego rytu rzymskiego prowadzi do podporządkowania liturgii doktrynie, a tym samym oznacza odejście od jednego z najważniejszych osiągnięć dwudziestowiecznego ruchu liturgicznego. Zdaniem Dekerta zarzut ten wynika z historycznego i teologicznego nieporozumienia, opartego na założeniach potrydenckich i pomijającego rozróżnienie między „rytem” a ordo w dziejach liturgii zachodniej. O ile Grillo w praktyce utożsamia ryt rzymski z jednym ordo liturgicznym, o tyle Dekert proponuje rozumienie rytu rzymskiego jako szerszej tradycji historycznej, mogącej obejmować więcej niż jedno ordo czy jedną formę liturgiczną. Po przywróceniu tego rozróżnienia okazuje się, że przedstawiony przez Benedykta XVI opis dwóch mszałów jako odrębnych wyrazów jednego rytu rzymskiego nie jest ani historycznie niespójny, ani teologicznie niewiarygodny. Można dodać, że takie ujęcie pozwala również uwzględnić inne jego formy, jak choćby Divine Worship przeznaczone dla ordynariatów personalnych byłych anglikanów. Rozdział ten tworzy zatem pojęciowy fundament dla dalszej części książki, podważając założenia leżące u podstaw znacznej części współczesnej krytyki Summorum Pontificum.

Rozróżnienie między rytem a ordo może się okazać najbardziej trwałym wkładem tej książki. Nawet czytelnicy, których nie przekonuje szersza obrona przywrócenia liturgii przedsoborowej przedstawiona przez Dekerta, będą musieli zmierzyć się z tym historycznym i pojęciowym doprecyzowaniem, ujawniającym nieprecyzyjność znacznej części współczesnej debaty liturgicznej. Autor wykazuje imponującą znajomość historycznego rozwoju zasady lex orandi–lex credendi, ukazując zarazem niejednoznaczności i napięcia obecne w jej współczesnych interpretacjach. Otrzymujemy więc nie tylko polemikę ze stanowiskiem Grilla, lecz również głębszą analizę założeń, które w pewnych nurtach współczesnej teologii liturgicznej osiągnęły niemal status aksjomatów.

Drugi rozdział, „Summorum Pontificum a reforma liturgiczna”, podejmuje krytykę, zgodnie z którą rozporządzenie Benedykta XVI podważa autorytet i znaczenie reformy posoborowej. Także tym razem Dekert wychodzi poza dobrze znane polemiki, stawiając bardziej fundamentalne pytania o reformę, ciągłość, tradycję i władzę kościelną. Jego zdaniem posoborowa reforma liturgiczna została poddana swoistej sakralizacji – nadano jej status normatywny, niemal nietykalny. W rezultacie jej krytyka bywa interpretowana nie jako uprawnione stawianie pytań natury historycznej czy liturgicznej, lecz jako atak na Sobór Watykański II albo wręcz na samą komunię kościelną. Dekert odpowiada na to argumentem, że sama reforma powinna zostać „desakralizowana”: skoro jest historycznie uwarunkowaną ingerencją w ryt rzymski, a nie niezmiennym elementem Objawienia, powinna pozostawać otwarta na krytyczną ocenę historyczną, antropologiczną i teologiczną. Zdaniem Dekerta jedną z istotnych konsekwencji Summorum Pontificum była zmiana teologicznego statusu samej liturgii zreformowanej. Mszał Pawła VI wraz z kolejnymi wydaniami typicznymi pozostał zwyczajnym wyrazem rytu rzymskiego, jednak jego prawomocność nie opierała się już wyłącznie na autorytecie, na mocy którego został promulgowany. Kształtując kult Kościoła przez ponad pięćdziesiąt lat, sam stał się częścią przyjętej przez Kościół tradycji liturgicznej. Jego autorytet wynika zatem nie tylko z papieskiego prawodawstwa, lecz także z liturgicznej recepcji. W tym sensie to, co promulgowano jako Novus Ordo, stało się ostatecznie tym, czym staje się każda trwała forma liturgiczna: „niezależnie od okoliczności jej powstania i wdrożenia”, argumentuje Dekert, „stała się pewnego rodzaju zwyczajem liturgicznym, ustalonym sposobem modlitwy liturgicznej Kościoła” (s. 77).

W trzecim rozdziale, „Usus antiquior a człowiek/kultura współczesna”, Dekert rozważa tezę, zgodnie z którą starsze formy liturgiczne są kulturowo niezrozumiałe dla współczesnego człowieka, a ich odrodzenie wiąże się z nostalgią, konsumpcjonizmem i religijnym antykwaryzmem. Odwołując się do danych empirycznych, pokazuje, że tego rodzaju modele wyjaśniające opierają się na wysoce dyskusyjnych twierdzeniach historycznych i socjologicznych. Tymczasem wspólnoty związane z usus antiquior często odznaczają się silnym zaangażowaniem liturgicznym, młodą strukturą demograficzną i żywym zaangażowaniem religijnym.

Czwarty rozdział, „Summorum Pontificum a pojednanie w Kościele”, podejmuje zarzut krytyków Benedykta XVI, zgodnie z którym, mimo deklarowanego celu, papież sprzyjał podziałom, tworząc równoległe wspólnoty liturgiczne. Odpowiedź Dekerta opiera się na przekonaniu, że podziały te nie narodziły się wraz z Summorum Pontificum, lecz wcześniej, w związku z wdrażaniem reformy posoborowej. Podejście Benedykta zmierzało do pojednania poprzez uznanie istniejącej rzeczywistości, a nie próbę jej wyeliminowania. W ocenie Dekerta dopuszczenie prawomocnego współistnienia stwarza lepsze perspektywy dla pokoju niż narzucanie jednolitości.

W rozdziale piątym, „Sfera Traditionis Custodes jako krytyka Summorum Pontificum”, książka przechodzi do omówienia zasadniczego odwrócenia przez papieża Franciszka polityki jego poprzednika wobec starszych form liturgicznych. Dekert interpretuje prawodawstwo Franciszka nie tylko jako interwencję dyscyplinarną, lecz również jako całościową krytykę teologiczną Summorum Pontificum, przekładającą zarzuty formułowane przez Grilla i innych autorów na język prawa liturgicznego. Traditionis Custodes umacnia omówioną wcześniej w książce sakralizację reformy posoborowej. W interpretacji Dekerta prawodawstwo Franciszka zakłada, że zreformowane księgi liturgiczne są jedynym wyrazem lex orandi rytu rzymskiego.

Szósty rozdział, „Sfera Traditionis Custodes a poglądy krytyków Summorum Pontificum”, dowodzi, że motu proprio Franciszka w znacznej mierze przejmuje krytykę stanowiska Benedykta obecną w pismach Grilla i innych autorów. Dekert przyjmuje bardziej polemiczny ton, gdy mówi o „sferze” (realm), w której pewne założenia stały się tak dominujące, że alternatywne sposoby myślenia o rycie rzymskim są z góry wykluczane. Centralnym tematem rozdziału jest czynne uczestnictwo (participatio actuosa). Grillo postrzega liturgię posoborową jako jedyną zdolną urzeczywistnić formę uczestnictwa przewidzianą przez Sobór Watykański II, ryt przedsoborowy zaś uważa pod tym względem za zasadniczo niewystarczający. Dekert kwestionuje to stanowisko, wskazując na dowody, że wspólnoty korzystające z usus antiquior często wykazują właśnie taki rodzaj zaangażowania liturgicznego, którego istnienie krytycy uznają za niemożliwe. Rozdział kończy się wnioskiem, że Traditionis Custodes instytucjonalizuje jedną, ściśle określoną interpretację Soboru Watykańskiego II i uczestnictwa liturgicznego, traktując zarazem interpretacje konkurencyjne jako nieuprawnione.

W uwagach końcowych, zatytułowanych „Nieoczywista oczywistość”, autor argumentuje, że wiele krytycznych ocen Summorum Pontificum opiera się na przekonaniach przedstawianych jako oczywiste i samo przez się zrozumiałe, choć w rzeczywistości są one wysoce dyskusyjne. Wskazuje liczne przykłady, między innymi twierdzenie, że Summorum Pontificum przywraca prymat teologii nad liturgią, utożsamienie rytu z ordo oraz przekonanie, że jedynie liturgia zreformowana może przemawiać do współczesnych ludzi. Na koniec Dekert powraca do centralnego spostrzeżenia swojej książki: trwały wkład Benedykta XVI polegał na uznaniu, że ciągłość rytualna ma własną legitymizację teologiczną. Uznanie tej ciągłości stwarza bardziej przekonującą podstawę pojednania kościelnego niż próby narzucenia liturgicznej jednolitości.

Liturgical Peace, Liturgical War z niezwykłą skutecznością łączy badania historyczne, teologię liturgii, analizę pojęciową i wnikliwą lekturę tekstów. Moje główne zastrzeżenie dotyczy jednak rozbudowanego aparatu przypisów. Dekert często przenosi do nich obszerne rozważania, z których niektóre zajmują niemal całą stronę i rozwijają argumenty integralnie związane z głównym tokiem wywodu, a nie tylko pełniące wobec niego funkcję uzupełniającą. Choć spostrzeżenia te są często inspirujące, zaburzają płynność głównej argumentacji i zmuszają czytelnika do nieustannego przenoszenia uwagi między tekstem a aparatem naukowym. W kilku przypadkach można się zastanawiać, czy rozważań tych nie należało włączyć bezpośrednio do tekstu głównego, zamiast przenosić je do przypisów. W rezultacie lektura okazuje się mniej płynna, niż pozwalałaby na to klarowność argumentacji Dekerta. Również ton wypowiedzi staje się chwilami bardziej polemiczny, niż wymagałaby tego skądinąd wyważona i starannie uzasadniona analiza.

Niezależnie od tego, czy ostatecznie przyjmiemy przedstawioną przez Dekerta obronę Summorum Pontificum, trudno zakończyć lekturę tego studium bez przekonania, że wiele założeń kształtujących współczesną debatę liturgiczną jest mniej oczywistych, niż zwykło się przyjmować. Dekertowi udaje się przenieść uwagę z wniosków na przesłanki, skłaniając czytelnika do ponownego namysłu nad kwestiami, które wielu uważało już za rozstrzygnięte. Czyni to z historyczną erudycją, pojęciową precyzją i niezwykłą gotowością do życzliwego potraktowania stanowisk przeciwnych. Trwała wartość tego studium polega na ponownym otwarciu fundamentalnych pytań leżących u podstaw współczesnych debat liturgicznych. Z tego względu zasługuje ono na to, by stać się jednym z najważniejszych punktów odniesienia dla przyszłych badań nad reformą liturgiczną, tradycją i jednością Kościoła.

Uwe Michael Lang CO


Uwe M. Lang

O. Uwe Michael Lang jest oratorianinem, teologię studiował na Uniwersytecie Wiedeńskim, doktorat John Philoponus and the Controversies over Chalcedon in the Sixth Century obronił na Uniwersytecie Oxfordzkim. Publikował na tematy patrystyczne.