Studia
2026.05.26 12:38

„Mistyczne małżeństwa" jako fenomen władzy charyzmatycznej we wspólnocie mariawickiej – rola autorytetu przywódców, mechanizmy legitymizacji i granice posłuszeństwa

Pewnego razu, gdy klęczałam u sofki Mateczki i modliłam się, wszedł do pokoiku Mateczki Ojciec N. i pocałował mnie, mówiąc: „To są nasze zaręczyny.” Niewiele naówczas do tych słów przywiązywałam wagi, nie mając jeszcze należytej wiary w nasze związki. Było to w rzeczy samej akurat na rok przed naszemi zaślubinami, tak jak to było w zwyczaju w Starym Zakonie, a jak się wypełniło w życiu Matki Najświętszej w Jej małżeństwie ze św. Józefem, które było naszych związków figurą i zapowiedzią. Cały ten rok upłynął w ciągłej niepewności i ciągłem zmaganiu się to w jedną, to w drugą stronę, zależnie od działania Ducha Przenajświętszego, Który przed Niebem i ziemią próbował nas, czy jesteśmy gotowi na skinienie jego Woli Przenajświętszej. Gdy nastawała chwila zapewnienia, że między mną i Ojcem N. nie może być żadnego serdeczniejszego stosunku, stokroć to wolałam ze względu na obawę sprzeniewierzenia się Panu Bogu choćby w najmniejszym stopniu. Z drugiej strony, ze względu na przywiązanie, jakiem Duch Przenajświętszy mnie z Ojcem N. wiązał, zrywanie tych więzów stawało się dla mego serca coraz cięższem, ale bojaźń Boża była we mnie ponad wszystko silniejsza. [pisownia oryginału – AG]

[Świadectwo Przewielebnej Matki Izabeli, w: Dzieło Miłosierdzia, Płock 1929]1

Wstęp

Dzieje religii pełne są zjawisk, które w obrębie własnej tradycji uchodzą za autentyczne doświadczenie mistyczne czy szerzej: duchowe, a z zewnątrz postrzegane są jako odchylenie od normy doktrynalnej lub moralnej. Do takich właśnie fenomenów należą tzw. małżeństwa mistyczne, wprowadzone w latach dwudziestych XX wieku w Starokatolickim Kościele Mariawitów (SKM). Związki zawierane między duchownymi a siostrami zakonnymi, czyli osobami, które złożyły śluby wieczyste, stały się jednym z najbardziej kontrowersyjnych rozdziałów w historii mariawityzmu – a zarazem jednym z ciekawszych, choć tragicznych w swej wymowie, przypadków, w których doktryna, dyscyplina eklezjalna i to, co uznawane jest za mistykę, splatają się w jedno. Celem niniejszego artykułu jest przedstawienie w ogólnym zarysie genezy, uzasadnienia teologicznego oraz skutków tej instytucji dla samej wspólnoty mariawickiej.

Przystępując do omówienia tego tematu warto pamiętać, że "temat małżeństw kapłańskich jest kwestią szczególnie trudną ze względu na jego drażliwość dla obu Kościołów mariawickich"2. Doświadczenia autora tego tekstu potwierdzają, że jest tak rzeczywiście. A o tym, że był to temat trudny od samego początku, świadczy również to, że spisane na polecenie abpa Kowalskiego wspomnienia sióstr i księży odnoszące się do praktyki „małżeństw mistycznych", a następnie opublikowane jako tzw. „Świadectwa" (426 stron), były po 1935 roku – wiele na to wskazuje – celowo niszczone. Wstęp do owych wspomnień, który napisał sam Kowalski, kończy się takim zdaniem: "drukujemy je wyłącznie dla Braci i Sióstr Maryawitów, prosząc o nie dawanie ich do czytania niemaryawitom."

Jeden z egzemplarzy "Świadectw" miał się zachować w Felicjanowie3. Na źródło to, jako pierwszy, powołał się Jerzy Pietrkiewicz, którego książka The Third Adam ukazała się w 1975 roku w języku angielskim4. Autor podaje następujący opis bibliograficzny: J.M.M. Kowalski, Dzieło Wielkiego Miłosierdzia dla świat, czyli wypełnienie się objawienia św. Jana Apostoła, wyd. 2, Płock 19295. Dopiero po wielu latach obszerne fragmenty owych "Świadectw" przywoła ks. prof. Edward Warchoł w swoje pracy Prawie wszystko o tak zwanych małżeństwach mistycznych w Starokatolickim Kościele Mariawitów (Sandomierz 2010), pisząc, że zostały one zamieszczone przez abpa Kowalskiego w Dziele Miłosierdzia (takiego tytułu używa ks. Warchoł)wydanym w Płocku w 1927. Jak widzimy jest tu rozbieżność, gdy chodzi o datę wydania tej pozycji6. Kopia owych "Świadectw" jest w posiadaniu autora piszącego ten tekst (AG)7. Posiadany materiał przemawia za późniejszą data ich publikacji, gdyż ostatnie ze świadectw opatrzone jest datą 29 stycznia 1929 roku.

Zastrzeżenie tekstu "Świadectw" wyłącznie dla wiernych, a następnie celowe ich niszczenie pokazuje, że z jednej strony, pojawiła się potrzeba "dokumentacji" owe praktyki – stąd gromadzenie świadectw mających podkreślać znaczenie wprowadzanych innowacji i niejako oswajać z nimi wspólnotę, budując jednocześnie poczucie jej ekskluzywizmu, a z drugiej, kontrola nad jej obiegiem – stąd cenzura i ostatecznie niszczenie. W 1924 roku bp Maria Jakub Próchniewski stwierdza, że „wprawdzie rzecz ta jest niezwykła, jak wiele innych spraw Bożych, i nigdy byśmy jej do publicznej wiadomości nie podawali, gdyby do tego nie zmuszała nas konieczność, spowodowana najwidoczniej przez Opatrzność Bożą. Chce widocznie Bóg, żeby o tej sprawie Bożej cały świat się dowiedział, więc zmuszeni koniecznością, piszemy o niej”8.

Mariawici – krótkie wprowadzenie

Ruch mariawitów zrodził się na ziemiach polskich pod koniec XIX wieku. Jego założycielką była Felicja Magdalena Franciszka Kozłowska (1862–1921), zwana przez wiernych „Mateczką”, tercjarka franciszkańska, która w 1893 roku miała doznać objawienia nakazującego jej szerzenie czci Przenajświętszego Sakramentu i Przenajświętszej Maryi Panny oraz wezwanie kapłanów do odnowy życia duchowego. Wokół niej skupiła się wspólnota kapłanów i sióstr zakonnych, która w 1906 roku – po kolejnych decyzjach Stolicy Apostolskiej nieprzychylnych mariawitom – ostatecznie zerwała z Kościołem rzymskokatolickim i przyłączyła się do Unii Utrechckiej starokatolików9.

Mariawici rozwinęli duchowość o silnym rysie eucharystycznym i maryjnym (co było zresztą zgodne z pewnymi tendencjami duchowymi dającymi się dostrzec na przełomie XIX i XX wieku w Kościele katolickim), kładąc nacisk na bezpośrednią relację z Chrystusem obecnym w Eucharystii oraz na naśladowanie Maryi jako wzoru duszy wypełnionej łaską. Taki charakter duchowości połączony z silnym autorytetem „Mateczki”, legł u podstaw dynamicznie rozwijającej się – przynajmniej w pierwszych latach jej istnienia – wspólnoty, coraz bardziej podatnej na subiektywizację prawd wiary poprzez odwołanie do osobistych doświadczeń mistycznych uważanych za autentyczne.

Po śmierci Mateczki w 1921 roku kluczową postacią ruchu stał się arcybiskup Jan Maria Michał Kowalski (1871–1942), człowiek dość dobrze wykształcony10, o silnej osobowości i skłonności do oryginalnych, nierzadko "śmiałych" interpretacji doktrynalnych. To właśnie za jego rządów wprowadzono szereg innowacji, w tym instytucję tzw. małżeństw mistycznych, która wpłynęła na dalsze losy mariawitów.

Ks. prof. Warchoł pisze, że "Wprowadzenie związków małżeńskich do życia zakonnego zamykało się do swego rodzaju <<trójkąta>>, który stanowili: abp Michał, bp Jakub i o. Filip. Arcybiskup Michał był ich inicjatorem, bp Jakub na wszelki Arcybiskup Michał był ich inicjatorem, bp Jakub na wszelki sposób krytykował i przeciwstawiał się <<zapędom nowatorskim>> Arcybiskupa wskazując na przekroczenie Reguły zakonnej, wypaczenie ślubów wcześniej złożonych, wreszcie na niebezpieczeństwo niszczenia <<Dzieła Bożego.>> Decydującym było zachowanie się o. Feldmana, który orzekł, że rzeczywiście taka jest wola Boża i wola <<Mateczki>>."11

Genezy małżeństw między kapłanami i biskupami a siostrami zakonnymi zdaniem ks. Warchoła "należy doszukiwać się w objawieniach F. Kozłowskiej z 1904 r., które miała w czasie Mszy św. w uroczystość Św. Apostołów Piotra i Pawła. Ona sama tak o tym pisze: <<Pan Jezus zjednoczył wolę moją z Wolą Swoją Przenajświętszą i rzekł: <<Ten jest węzeł mój małżeński z Tobą na wieki>>. Od tej chwili uczułam, że wola moja tak stała się jedno z Wolą Pana Jezusa, iż nie mogę nic czynić - jedno to, co Pan Jezus chce, i w ten sposób, w jaki On chce>>. Nawiązując do treści tego objawienia ks. Kowalski uskarżał się, że księża rzymskokatoliccy, wiedząc od nas o <<małżeństwie mistycznym>> Marii Franciszki, ogłosili tę wiadomość jako <<straszne bluźnierstwo przeciwko Bogu>> (...). To było powodem szyderstwa z Marii Franciszki i bluźnierstw ohydnych przeciwko Panu Jezusowi”12. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że – niezależnie od oceny prawdziwości doświadczeń mistycznych s. Kozłowskiej – mamy tu do czynienia z odwołaniem do rzeczywistości związanej z życiem duchowym i dobrze znanej katolickiej teologii. Zaślubiny duchowe mogą być definiowane jako „stan mistyczny zjednoczenia duszy z Bogiem w stopniu najwyższym o znamionach duchowego przeobrażenia często poprzedzony zaręczynami mistycznymi […]. Mistyk […] doświadcza trwałego pokoju wewnętrznego, szczęścia, rozwoju cnót oraz heroicznej gorliwości apostolskiej. Bóg udziela się duszy jako czynnik poruszający nie tylko wolę, lecz całą jej istotę, a także obejmuje kierownictwo nad jej życiem (Ga 2,20); ze strony przeżyć człowieka wyodrębnia się przygotowujące do zaślubin duchowych etapy związane z miłością Boga, zjednoczenie z Jego miłością, zrównanie z nią, doświadczenie ran ze strony miłości, przeżywanie wiecznego święta w miłości; ponadto człowiek doświadcza integracji na wszelkich poziomach egzystencji – z Bogiem, ludźmi i samym sobą; osiąga też pełnię życia cnotami teologalnymi: wiary, nadziei, miłości oraz aktualizację dzięcięctwa i usynowienia Bożego”13. widzimy zatem, że tak rozumiane mistyczne zaślubiny wiążą się ściśle ze zjednoczenie z Bogiem. Akt ten stanowi najdoskonalszy wyraz miłości oblubieńczej między Stwórcą a stworzeniem.

W wypadku mariawickich "małżeństw mistycznych" mamy jednak do czynienia z inną sytuacją. Arcybiskup Kowalski pisał: "Mistycznymi są nasze związki dlatego, że wzięły początek swój od Boga, urządzone są przez Boga i mają za cel jedynie tylko chwałę Bożą i pożytek dusz ludzkich (...). Mistycznymi wreszcie winny być nazwane i dlatego jeszcze, że są one obrazem (...) mistycznego małżeństwa Chrystusa z Kościołem”14.

Przywódca mariawicki opisuje je tak: "są to najzwyczajniejsze w świecie małżeństwa, związki między mężczyzną a niewiastą, takie same, jakie są w świecie, z tą różnicą, że w świecie związki te zawierają się zazwyczaj ze względów ziemskich, a tu u nas – jedynie ze względów Bożych i dla celów Bożych. I na tym właśnie polega ich cała „mistyczność”, nadnaturalność, boskość i świętość. A nie na jakichś nadużyciach, lub unikaniu naturalnych stosunków małżeńskich. Są to wprawdzie związki „dziewicze”, ale w tym znaczeniu tylko, że między dziewiczymi Siostrami i dziewiczymi kapłanami (czy też zwykłymi kawalerami) mogą być u nas zawierane, a dziewictwo to ma pozostać nie naruszone przez żaden grzech, przez żadne cudzołóstwo, jak do tego i zwyczajne małżeństwa się zobowiązują (...). Celem naszych małżeństw pierwszym jest miłość wzajemna ku sobie małżonków, drugim – pomaganie sobie wzajemne w życiu duchownym, w szerzeniu chwały Bożej, w pracy duszpasterskiej nad ludem, jednym słowem, wspólne, jednym sercem i jedną duszą sprawowane kapłaństwo i duszpasterstwo Chrystusowe. Trzecim wreszcie i najważniejszym może celem tych małżeństw jest rodzenie dziatek czystych i wychowanie ich w świętości i czystości stanu kapłańskiego i zakonnego, a nie w świecie po domach, gdzie grzech często nie tylko gościem, ale i gospodarzem bywa".

Małżeństwa kapłanów i biskupów z siostrami zakonnymi zostały zapoczątkowane dwoma związkami zawartymi 3 październiku 1922 r., w tym małżeństwem abp. Jana Marii Michała Kowalskiego z siostrę Izabellą Wiłucką.

Opis pierwszych zaślubin zawarty jest w "Świadectwie Ojca Arcybiskupa Michała": "Wkrótce potem O. Arcybiskup, będąc u Ojca Filipa z Matką Izabelą, miał wykład Pisma św. O tem, jak Bóg chce, żeby były zawarte te związki małżeńskie, to jest żeby były dziewicze, dla większej chwały Bożej i dla wzajemnej sobie pomocy duchowej. Następnie spytał Matki Izabeli, czy zechciałaby taki związek z nim zawrzeć. Matka Izabela odpowiedziała, że jeśli taka jest Wola Boża, to się zgadza. Wówczas O. Arcybiskup powiedział, że miał od Boga zrozumienie, że Siostra Rafaela jest przeznaczona dla Ojca Filipa, a nie Siostra Cherubina. Wezwana Siostra Rafael i zapytana, czy zgadza się być połączoną dziewiczym węzłem małżeńskim z Ojcem Filipem, odpowiedziała, że zgadza się na to, jeśli jest taka Wola Boża. Wtedy Ojciec Arcybiskup zapowiedział trzydniowy post, a po nim śluby u Ojca Filipa.

Po trzech dniach, gdy się znowu wszyscy czworo zeszli u Ojca Filipa, O. Arcybiskup wziąwszy Matkę Izabelę za rękę, rzekł: <<Oddajmy cześć Panu Jezusowi i Mateczce i ślubujmy sobie nawzajem wiarę i miłość małżeńską na wieki, tak jak Bóg chce>>. Uklękli wszyscy i po odmówieniu modlitwy do Ducha Przenajświętszego i do Pana Jezusa Utajonego w Przenajświętszym Sakramencie, Ojciec Arcybiskup Michał i Matka Izabela, klęcząc złożyli w ręce Ojca Filipa śluby małżeńskie na wieki, ślubując sobie nawzajem wiarę, miłość i opiekę czyli pomoc duchową na wieki. Potem Ojciec Filip z Siostrą Rafaelą złożyli te same śluby w ręce Ojca Arcybiskupa. W taki sposób zawarte zostały pierwsze związki małżeńskie w Dziele Wielkiego Miłosierdzia między Kapłanami Maryawitami, a Siostrami Zakonnemi mariawitkami dnia 3-go października 1922 r. w wigilię imienin Mateczki".

Później nastąpiły śluby kolejnych biskupów mariawickich ze wskazanymi przez abp. Kowalskiego zakonnicami; docelowo miały one objąć wszystkich kapłanów mariawickich. Publicznie na ten temat abp. Kowalski wypowiedział się dopiero w 1924 r. w jednym ze swoich listów pasterskich15. Arcybiskup powołał się na zrozumienie, czyli nagłe olśnienie umysłu i serca przez Pana Jezusa, Ducha Świętego i Mateczkę16. W „Katechizmie życia zakonnego” pisał: „małżonkiem Siostry Zakonnej może być tylko Kapłan albo Diakon Mariawita, nigdy zaś człowiek świecki, choćby był bardzo świątobliwy.

– Siostra Zakonna nie może sobie obierać małżonka sama, ale ma przyjąć tego, którego jej wskażą Najwyżsi Przełożeni, to jest Ojciec Najprzewielebniejszy i Matka Przewielebna [...]"17.

"Tajemnica królewska"

Aby zrozumieć, czym były "małżeństwa mistyczne" – określane wewnątrz wspólnoty mianem "tajemnicy królewskiej"18 – trzeba sięgnąć do korzeni mariawickiej eschatologii i antropologii teologicznej. Jednym z centralnym pojęciem teologii rozwijającej się we wspólnocie mariawickiej pod kierownictwem abp. Kowalskiego było „Królestwo Boże na ziemi”19 – idea, że mariawici są powołani do urzeczywistnienia na ziemi stanu, w którym człowiek, utwierdzony w łasce uświęcającej, żyje w pełnej harmonii z wolą Bożą, uprzedzając niejako porządek zbawienia eschatologicznego. A tak je definiował sam abp Kowalski: „Królestwo Boże na ziemi to nic innego jedno poznanie Chrystusa, Utajonego w Eucharystii, w duszach i ciałach ludzkich.”20 „A ponieważ jak to Bóg objawił naszej Mateczce, spełniają się teraz proroctwa zawarte w Apokalipsie, więc niewątpliwie przychodzi na ten świat Królestwo w całym tego słowa znaczeniu Boże, Chrystusowe i wieczne”21. Przywódca mariawicki zapowiada rychłe nadejście Królestwa Bożego na ziemi. „Najwyższym Panem, Przełożonym i Królem Królestwa Bożego na ziemi jest i będzie sam Utajony w Eucharystii Chrystus Pan, Który będzie rządził tym Królestwem i wszystkimi członkami jego. Sam bezpośrednio, jednak nie bez udziału przełożonych spośród ludzi wziętych. Sam też będzie Najwyższym Kapłanem, lecz za pośrednictwem Kapłanów przez Siebie z ludzi wybranych. Nie będzie więc już ani królów, władców, parlamentów, senatów i prezydentów, ani też wielu Kościołów i soborów we właściwym tego słowa znaczeniu, ale będzie jeden tylko Kościół, który będzie zarazem Królestwem Bożym na ziemi. Władza królewska i Kapłańska będzie skoncentrowana w jednej osobie Utajonego w Eucharystii Chrystusa."22 Stolicą tego królestwa będzie „Świątynia Miłosierdzia i Miłości”, czyli mariawicka świątynia w Płocku.

Wcześniej musi się jednak dokonać przemiana grzesznej natury ludzkiej. Zdaniem abp Kowalskiego nową erę ludzkości miała zapoczątkować Maria Franciszka Kowalska ("Mateczka") „przez swą Ofiarę doskonałą i zjednoczenie z Ofiarą Eucharystyczną"23. Oczywiście sam arcybiskup nie omieszkał podkreślić swoje szczególnej roli w całym tym dziele. W tym celu cytował, między innymi, te słowa, mające pochodzić z objawień Mateczki: „Ten jest prawy następca na Stolicy Apostolskiej i Mój Wikary (...). Ten jest Syn Mój miły, w którym upodobałem Sobie”24. Kowalski został uznany za „martwe narzędzie” w rękach Boga. Szczególna role w propagowaniu znaczenia objawień prywatnych, które miały być udziałem abp. Kowalskiego odegrał bp. Próchniewski25.

W zarysowanej przez mariawitów perspektywie Eucharystia nie była tylko sakramentem komunii z Chrystusem, ale rzeczywistością przemieniającą ludzką naturę: regularne, pobożne przyjmowanie Ciała Pańskiego miało prowadzić do rzeczywistego uświęcenia ciała i duszy, do stopniowego pokonania skutków grzechu pierworodnego, a w końcu do ukształtowania „nowego człowieka” – wolnego od pożądliwości, zdolnego do miłości czystej i całkowitej. Mariawici wierzyli, że ich wspólnota jest powołana do bycia awangardą tego przeobrażenia.

W tej koncepcji małżeństwo zyskiwało nowy wymiar. Tradycyjnie w duchowości zakonnej celibat i dziewictwo były drogą do zjednoczenia z Bogiem doskonalszą od małżeństwa. Kowalski i jego środowisko zaproponowali jednak inną interpretację: małżeństwo uduchowione, mistyczne, zawarte nie z pobudek cielesnych, lecz jako akt wiary i posłuszeństwa Bożemu wezwaniu, mogło stać się wyższą formą realizacji „Królestwa Bożego”. Para małżonków, trwając w czystości lub wnosząc do związku wymiar nadprzyrodzony, miała stanowić żywy znak eschatologicznej jedności Chrystusa z Kościołem. Przy czym w związkach duchownych mariawickich z zakonnicami "Duch Św. sprawia, że w tym pożyciu zachowane bywa dziewictwo nienaruszonym..."26. Twierdzono nawet, że dzieci „poczęte z ludzi utwierdzonych w łasce Bożej, bez grzechu na świat przychodzą, i potrzebują Sakramentów św. tylko do pomnożenia w nich darów i łask Ducha Św., a nie do zgładzenia grzechu pierworodnego". "Małżeństwa mistyczne" miały oznaczać przywrócenie związku małżeńskiego do takiego stanu, "jakim wyszedł z rąk Boga"27.

Teologiczne uzasadnienie – „wola Boża” i „nowy rodzaj”

Uzasadnienie "małżeństw mistycznych" opierało się na kilku wzajemnie powiązanych argumentach.

Po pierwsze, na argumencie „objawieniotwórczym”: małżeństwa te miały być nakazane lub zainspirowane bezpośrednio przez Boga lub Maryję. W świadectwach duchownych i sióstr, zebranych i opublikowanych w mariawickiej księdze Dzieło Miłosierdzia (Płock 1927), wielokrotnie powraca formuła „z Woli Bożej” lub „z natchnienia Matki Boskiej”. Przekonanie o nadprzyrodzonym źródle decyzji o małżeństwie miało nadawać mu charakter sakralny i uwalniać od podejrzeń o motywy naturalne. Dobrze ilustruje to ten fragment Katechizmu życia...: „Kiedy N. Mateczka po powrocie z Rzymu chciała odnowić swoje śluby zakonne, wtedy Pan Jezus kazał Jej uczynić tylko jeden ślub: pełnienia Woli Bożej. I kiedy Mateczka wykonała ten ślub, Pan Jezus powiedział: „Ten jeden ślub znosi tamte trzy śluby” (...). Do pełnienia tego ślubu i naśladowania w tym Mateczki, powołuje Pan Jezus (...) niektóre Siostry (...) choćby ta Wola Boża zdawała się sprzeciwiać ślubom Zakonnym i Regule świętej. – Do tej objawionej (...) Woli Bożej należą w szczególny sposób śluby małżeńskie (...). Nie znoszą one Ślubów Zakonnych i Reguły Zakonnej, ale potwierdzają i do doskonałości doprowadzają”28. Ciekawa też wydaje się, zarysowana w tym aspekcie przez Kowalskiego, perspektywa życia wiecznego: "Z pewnością każdemu człowiekowi, a więc i nam wszystkim Bóg przeznaczył towarzyszkę na wieczność”29.

Po drugie, na argumencie chrystologiczno-eklezjalnym: małżeństwo kapłana z siostrą zakonną miało być obrazem i uczestnictwem w mistycznych zaślubinach Chrystusa z Kościołem. Kapłan, alter Christus, łącząc się z oblubienicą Chrystusa (siostrą zakonną), uczestniczył symbolicznie w tej transcendentnej relacji.

Po trzecie, na argumencie antropologicznym: dzieci zrodzone z takich małżeństw miały być „nowym rodzajem” ludzi – poczętych w warunkach łaski, wolnych od zwykłej pożądliwości, a zatem wolnych od grzechu pierworodnego lub co najmniej wyjątkowo predysponowanych do świętości. Był to argument o poważnych implikacjach doktrynalnych, bliski pelagianizmowi lub co najmniej wykraczający poza ortodoksyjną naukę o grzechu pierworodnym.

Po czwarte, na argumencie posłuszeństwa: skoro zarówno duchowni, jak i siostry złożyli śluby posłuszeństwa przełożonym, a przełożeni przedstawiali te małżeństwa jako wolę Bożą, odmowa miałaby być buntem przeciwko Bogu. W opublikowanych wspomnieniach ("świadectwach") wyraźnie widać, że decyzje były najczęściej komunikowane zainteresowanym, od których oczekiwano bezdyskusyjnej akceptacji.

Świadectwa – obraz wewnętrzny

"Świadectwa" zebrane w Dziele Miłosierdzia stanowią unikalny dokument psychologiczny i religijny. Wyłania się z nich obraz wspólnoty głęboko przekonanej o wyjątkowym powołaniu, ale jednocześnie obraz złożonych napięć emocjonalnych i duchowych.

Relacje sióstr zakonnych ukazują szeroki wachlarz przeżyć: od radości i poczucia wybrania, przez głęboki lęk i niepokój sumienia, aż po chwile wahania i oporu. Wiele sióstr opisuje wewnętrzną walkę: z jednej strony śluby czystości i całe poprzednie życie duchowe, z drugiej – autorytet przełożonych i przekonanie, że odmowa byłaby nieposłuszeństwem Bogu. Charakterystyczny jest schemat narracyjny wielu świadectw: opór – modlitwa – „światło” lub „znak” – akceptacja – spokój. Schemat ten wpisuje się w klasyczną typologię doświadczenia powołania w tradycji zakonnej, co zapewne ułatwiało interpretację tych doświadczeń jako autentycznie nadprzyrodzonych.

Wiele elementów tych świadectw budzi poważne pytania o wolność decyzji uczestników. Autorytet przełożonych był absolutny, a ideologiczne ramy nakazywały interpretować każdą wątpliwość jako pokusę diabelską, każdą akceptację zaś jako łaskę Bożą. W takiej strukturze psychologicznej prawdziwie wolna odmowa była niemal niemożliwa – co nadaje tym małżeństwom dodatkowy wymiar.

Świadectwa duchownych są z reguły bardziej powściągliwe w opisie przeżyć wewnętrznych, a bardziej skupione na wymiarze teologicznym i misyjnym. Kapłani prezentują się jako świadomi uczestnicy dzieła Bożego, a nie – jak niekiedy siostry – jako podmioty walczące z wątpliwościami. Ta asymetria jest znamienna i wiele mówi o strukturze władzy wewnątrz wspólnoty.

Reakcje wewnętrzne – secesja i konflikt

Wprowadzenie "małżeństw mistycznych" nie przeszło bez echa wewnątrz samego Kościoła mariawickiego. Część duchownych i świeckich zareagowała sprzeciwem lub odejściem.

Jednym z głośniejszych przypadków był ks. Jan Pągowski i skupiona wokół niego grupa kapłanów, którzy odmówili akceptacji nowych nauk i związków, odchodząc lub zostając usuniętymi ze struktur SKM. Ich argumentacja była prosta: ślub czystości złożony Bogu jest nieodwoływalny; żadna władza kościelna nie może go znieść dla celów – jak to widzieli – teologicznie i moralnie błędnych.

Wewnętrzna opozycja skupiała się przede wszystkim wokół kilku punktów:

  • Nienaruszalność ślubów zakonnych: ślub czystości wieczystej złożony Bogu nie może być uchylony przez przełożonego na mocy ślubu posłuszeństwa.

  • Kwestionowanie źródeł objawień: czy objawienia i „natchnienia”, na których opierano te małżeństwa, były naprawdę Boże, czy raczej były projekcją ludzkich pragnień lub błędem teologicznym?

  • Skandal zewnętrzny: związki takie podważały wiarygodność nowej wspólnoty w oczach części wiernych i szerszej opinii publicznej.

Konflikty te osłabiły Kościół mariawitów wewnętrznie, przyczyniając się do erozji zaufania do kierownictwa i stopniowej polaryzacji wspólnoty.

Reakcje zewnętrzne – izolacja ekumeniczna

Równie poważne były konsekwencje zewnętrzne. Unia Utrechcka, federacja Kościołów starokatolickich zrzeszająca m.in. holenderskich, szwajcarskich i niemieckich starokatolików, z rosnącym niepokojem śledziła rozwój sytuacji w polskim SKM. Wprowadzenie małżeństw mistycznych, a zwłaszcza nauka o „nowym rodzaju” dzieci wolnych od grzechu pierworodnego, zostały ocenione jako sprzeczne ze starokatolicką ortodoksją i zasadami etyki chrześcijańskiej.

W konsekwencji mariawici zostali wykluczeni z Unii Utrechckiej (14 września 1924 roku), tracąc tym samym zarówno ekumeniczne uznanie, jak i – symbolicznie – łączność z szerszą wspólnotą chrześcijańską. Izolacja ta miała zarówno wymiar praktyczny (utrata wsparcia, kontaktów, dostępu do szerszych struktur starokatolickich), jak i symboliczny: Kościół, który aspirował do bycia nośnikiem Bożego „Królestwa na ziemi”, znalazł się na marginesie chrześcijaństwa.

Warto odnotować, że wykluczenie z Unii Utrechckiej mogło być przez część mariawitów interpretowane paradoksalnie jako potwierdzenie ich wyjątkowości i wybrania: byli zbyt „postępowi”, zbyt „duchowi”, zbyt głęboko zaangażowani w realizację Bożego planu, by inni mogli ich zrozumieć.

Rozłam 1935 roku

Kumulacja wewnętrznych napięć i zewnętrznej izolacji doprowadziła do rozłamu w 1935 roku, który okazał się trwały i decydujący dla dalszych losów mariawityzmu w Polsce. W jego wyniku część mariawitów odrzuciła małżeństwa mistyczne i inne kontrowersyjne innowacje, dążąc do powrotu do pierwotnej duchowości mariawickiej. Tak powstał Kościół Starokatolicki Mariawitów z siedzibą w Płocku.

Inni pozostali wierni arcybiskupowi Janowi Marii Kowalskiemu i jego teologicznym innowacjom. Ta wspólnota, dziś znana jako Kościół Katolicki Mariawitów (z siedzibą w Felicjanowie), z czasem podjęła inne śmiałe reformy, np. wprowadzenie kapłaństwa kobiet czy tzw. kapłaństwa ludowego.

Sam arcybiskup Kowalski, po licznych konfliktach i procesach sądowych, zakończył życie w obozie koncentracyjnym Dachau w 1942 roku.

Interpretacja – fenomen w perspektywie religioznawczej

Patrząc na "małżeństwa mistyczne" z perspektywy religioznawczej i historycznej, można zaproponować kilka interpretacji tego fenomenu.

Interpretacja charyzmatyczno-prorocka: Kowalski i jego środowisko działali według logiki prorockiej reformy religijnej – przekonani, że otrzymali nowe objawienie Boże, które wychodzi poza dotychczasowe normy, wzywając wspólnotę do wyższego poziomu realizacji Ewangelii. Historia religii zna wiele podobnych ruchów: od montanizmu w II wieku, przez różne sekty spirytualistyczne średniowiecza, aż po wspólnoty XX-wieczne. Ich wspólną cechą jest napięcie między charyzmatycznym przywódcą głoszącym nowe objawienie a instytucją kościelną broniącą ustalonych norm.

Interpretacja socjologiczna: "małżeństwa mistyczne" można analizować jako mechanizm konsolidacji grupy poprzez rytuał. Związek zawarty między kapłanem a siostrą zakonną tworzył między nimi i ich rodzinami węzeł lojalności i współzależności, który wzmacniał spójność wewnętrzną wspólnoty i odgraniczał ją od zewnątrz. Im bardziej kontrowersyjna była praktyka, tym silniejsza stawała się wewnętrzna identyfikacja z grupą i tym trudniejsze było odejście.

Interpretacja psychologiczna: w świetle współczesnej tzw. psychologii władzy i dynamiki grup kluczowym elementem jest absolutny autorytet przełożonych interpretowany w kategoriach religijnych. Schemat „przełożony przekazuje wolę Bożą – podwładny akceptuje z wiarą” uniemożliwia krytyczną refleksję, bo każda wątpliwość zostaje uznana za brak wiary lub pokusę. W takim środowisku granica między dobrowolnością a przymusem zaciera się w sposób charakterystyczny dla działania sekt.

Interpretacja teologiczna: z perspektywy chrześcijańskiej ortodoksji – zarówno katolickiej, jak i starokatolickiej – "małżeństwa mistyczne" zawierały co najmniej kilka poważnych błędów doktrynalnych: naruszenie nieodwołalności ślubów wieczystych, pelagiańskie lub quasi-pelagiańskie rozumienie natury dzieci zrodzonych z takich związków oraz przypisanie przełożonym kościelnym kompetencji do dyspensowania od zobowiązań o charakterze nadprzyrodzonym bez odpowiedniej podstawy w prawie kanonicznym i teologii sakramentalnej.

Zakończenie

"Małżeństwa mistyczne" w Starokatolickim Kościele Mariawitów pozostają rozdziałem bolesnym i złożonym – zarówno dla samych mariawitów, jak i dla badaczy historii Kościoła i religii w Polsce. Ich dziedzictwo jest wielowymiarowe.

Z jednej strony ukazują one cenę radykalnej reformy przeprowadzonej bez wystarczającego zakorzenienia w Tradycji i bez mechanizmów pozwalających korygować pojawiające się błędy i nadużycia (w Kościele katolickim taką instancją jest papież, będący strażnikiem depozytu wiary z nadania samego Chrystusa30). Wspólnota, która aspirowała do bycia awangardą Królestwa Bożego, znalazł się w rozłamie, izolacji i kryzysie – właśnie dlatego, że od samego początku (nieposłuszeństwo względem rozstrzygnięć biskupów i samej Stolicy Apostolskiej) zabrakło jej obiektywnych instancji zdolnych do krytycznej oceny charyzmatycznych inicjatyw przełożonych.

Zjawisko to jest również cenne dla teologii pastoralnej i eklezjologii: pokazuje, jak teologia, a właściwie prywatne opinie teologiczne i quasi-teologiczne, pozbawione – nazwijmy to – hamulców eklezjalnych, mogą przerodzić się w ideologię legitymizującą rozmaite aberracje doktrynalne oraz dyscyplinarne; jak charyzmat może zamienić się w kontrolę; jak pobożność może stać się narzędziem manipulacji.

Historia ta jest przestrogą i lekcją – nie tylko dla mariawitów, lecz dla wszystkich wspólnot religijnych, które próbują żyć radykalną wiernością temu, co w sposób arbitralny uznają za Boże wezwanie. Radykalizm (od łac. radix – korzeń) duchowy potrzebuje mądrości, rozeznania i wolności – inaczej zamiast Królestwa Bożego buduje jedynie ludzką konstrukcję władzy ukrytą za Boskim autorytetem.

Sam temat zapewne wart jest dalszych badań zarówno w aspekcie teologicznym, historycznym, jak i społecznym.

Artur Górecki

Bibliografia

Encyklopedia katolicka, t. XX, Lublin 2014.

Górecki, Artur, Mariawici i mariawityzm. Narodziny i pierwsze lata istnienia, Warszawa 2011.

Górecki, Artur, Ewolucja doktryny mariawickiej w latach 20. i 30. XX w., https://www.ekumenizm.pl/magazyn/ewolucja-doktryny-mariawickiej-w-latach-20-i-30-xx-w/(dostęp: 7.05.2026).

Kowalski, Jan, Katechizm życia zakonnego, Płock 1927.

"Królestwo Boże na ziemi" 2(1928) nr 45; 3(1930) nr 7.

List Pasterski O. J. Michała, Arcybiskupa Mariawitów O Królestwie Bożym na ziemi, Płock 1927.

"Mariawicka Myśl Narodowa" 1(1924) nr 2, nr 5.

Pietrkiewicz, Jerzy, Trzeci Adam. Opowieści o mariawitach, Warszawa 2024.

Początek Królestwa Bożego na ziemiDzieło Miłosierdzia, Płock 1927.

Tempczyk, Katarzyna, „Małżeństwa mistyczne" w Kościele Starokatolickim Mariawitów, w: O wielowymiarowości badań religioznawczych Człowiek i Społeczeństwo, seria: "Człowiek i Społeczeństwo", T. 29 (2009), s. 241–251.

Tempczyk, Katarzyna, "Nowe przymierze uczynił Pan z nami..." Teologia Kościoła Katolickiego Mariawitów, Warszawa 2011.

Urban, Jan, Finał komedji kozłowickiej,” Przegląd Powszechny" 162 (486), 1924, s. 284-286.

Warchoł, Edward, Prawie wszystko o tak zwanych małżeństwach "mistycznych" w Starokatolickim Kościele Mariawitów, Sandomierz 2010.

1 „Opiszemy to, cośmy widzieli, słyszeli i czegośmy się rękami naszymi dotykali (…) nic nie dodając swego, ani nic nie ujmując, lecz wiernie, według tego jak było, przy pomocy Ducha Przenajświętszego (…), aby nasi Bracia i Siostry mieli pociechę wśród ucisków i utrapień, jakimi ich Bóg doświadcza i oczyszcza, i żeby nie tylko nie wątpili, ale cieszyli się, że godni się stali mieć udział w tak wielkich sprawach, „jakich jeszcze oko ludzkie nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani do serc ludzkich nie wstąpiło. Dzieło Miłosierdzia, Płock 1927, s. 4-5. Por. E. Warchoł, Prawie wszystko o tak zwanych małżeństwach "mistycznych" w Starokatolickim Kościele Mariawitów, Sandomierz 2010, s. 11. W pracy tej ks. prof. Warchoł, jako pierwszy, opublikował obszerne fragmenty owych "świadectw". Jest to bardzo cenne źródło, którego kopia jest również w posiadani autora tego tekstu (AG).

2 K. Tempczyk, "Nowe przymierze uczynił Pan z nami..." Teologia Kościoła Katolickiego Mariawitów, Warszawa 2011, s. 192.

3 Por. Tamże.

4 Na skutek sugestii wydawcy zmieniono nazwisko autora na Peterkiewicz. Por. J. Pietrkiewicz, Trzeci Adam. Opowieści o mariawitach, Warszawa 2024, s. 8-9.

5 Por. tamże, s. 133, przypis 217.

6 Wiemy, że pierwsze wydanie Dzieła Wielkiego Miłosierdzia miało miejsce w 1922 roku i nie zawierało owych "Świadectw". Zob. https://pl.wikisource.org/wiki/Dzieło_Wielkiego_Miłosierdzia_(1922), dostęp: 8.05.2026.

7 Jeśli będą sprzyjające warunki, to być może uda się wydać pełny tekst "Świadectw", co jest zamiarem autora.

8 Wyjaśnienie niektórych wątpliwości odnośnie zawieranych przez duchowieństwo Mariawickie ślubów małżeńskich, "Mariawicka Myśl Narodowa" 1(1924) nr 2, s. 5.

9 Por. A. Górecki, Mariawici i mariawityzm. Narodziny i pierwsze lata istnienia, Warszawa 2011.

10 Studiował w Cesarskiej Akademii Duchownej w Petersburgu.

11 E. Warchoł, Prawie wszystko o tak zwanych małżeństwach..., dz. cyt., s. 12.

12 E. Warchoł, Prawie wszystko o tak zwanych małżeństwach..., dz. cyt., s. 38.

13 T. Paszkowska, Zaślubiny duchowe, w: Encyklopedia katolicka, t. XX, Lublin 2014, k. 1263.

14 List abpa Kowalskiego do abpa Roppa z 21 listopada 1929 r., "Królestwo Boże na ziemi"3(1930) nr 7, s. 54.

15 Por. J. Pietrkiewicz, Trzeci Adam..., dz. cyt., s. 222; List Pasterski O. Jana Marii Michała Arcybiskupa Mariawitów o małżeństwie chrześcijańskim i o dzieciach tak zwanych „nieprawych”, "Królestwo Boże na ziemi" z 2 (1929) nr 16, s. 122.

16 Por. J. Urban, Finał komedji kozłowickiej,” Przegląd Powszechny" 162 (486), 1924, s. 285-286.

17 J. Kowalski, Katechizm życia zakonnego, Płock 1927, s. 66-69.

18 Por. K. Tempczyk, "Nowe przymierze uczynił Pan z nami...", dz. cyt., s. 193.

19 „Królestwo Boże na Ziemi” było również tytułem ważnych czasopism mariawickich wydawanych w Płocku w latach 1927–1939, które szerzyły idee społeczno-religijne tego ruchu. Zob. przykładowy numer czasopisma: https://mbc.cyfrowemazowsze.pl/dlibra/publication/17540/edition/15420?language=pl, dostęp: 9.05.2026.

20 Abp J. Kowalski, O istocie i rozwoju Królestwa Bożego na ziemi, "Królestwo Boże na ziemi" 2(1928) nr 45, s.353-354.

21 List Pasterski O. J. Michała, Arcybiskupa Mariawitów O Królestwie Bożym na ziemi, Płock 1927, s. 1.

22 Tamże, s. 11.

23 Cyt. za E. Warchoł, Prawie wszystko o tak zwanych małżeństwach..., dz. cyt., s. 29.

24 Tamże, s. 31.

25 Por. Czy potrzebne są nowe objawienia, "Mariawicka Myśl Narodowa" 1(1924) nr 5, s. 5.

26 Wyjaśnienie niektórych wątpliwości odnośnie zawieranych przez duchowieństwo Mariawickie ślubów małżeńskich, "Mariawicka Myśl Narodowa" 1(1924) nr 2, s. 5.

27 Tamże, s. 4-5.

28 J. Kowalski, Katechizm życia…,dz. cyt., s. 64-65.

29 List abpa Kowalskiego do abpa Roppa z 21 listopada 1929 r., dz. cyt.

30 Por. Mt 16,19. "Klucze" oznaczają władzę zarządzania domem Bożym, którym jest Kościół. "Wiązanie i rozwiązywanie" zaś oznacza władzę odpuszczania grzechów, ogłaszania orzeczeń doktrynalnych i podejmowania decyzji dyscyplinarnych w Kościele. Por. Katechizm Kościoła Katolickiego 553.


Artur Górecki

Artur Górecki (1975), doktor historii, ukończył także studia filozoficzno-teologiczne i zarządzanie oświatą; autor książek, artykułów, przyczynków naukowych i recenzji; współzałożyciel i redaktor czasopisma WychowujMy!; nauczyciel i wieloletni dyrektor placówek edukacyjnych różnych szczebli; były dyrektor Departamentu Kształcenia Ogólnego i Podstaw Programowych w MEiN; propagator edukacji klasycznej i rektor Uczelni Collegium Intermarium. Aktualnie dyrektor Centrum Edukacyjnego Ordo Iuris.