Notatki z Reguły
2019.04.17 19:57

Kapłan w klasztorze. Notatki z Reguły (dzień sto ósmy)

Rozdział 62. O kapłanach klasztornych

1 Jeśli opat chce mieć w klasztorze wyświęconego kapłana lub diakona, niechaj wybierze ze swych mnichów takiego, który byłby godny sprawować kapłańską posługę.

2 Wyświęcony zaś niech się wystrzega wyniosłości i pychy. 3 Niech się nie ośmiela robić czegokolwiek ponad to, co mu zleci opat. Powinien wiedzieć, iż [od tej chwili] musi się tym bardziej podporządkowywać karności zakonnej. 4 Niech z racji swojej godności kapłańskiej nie zapomina o posłuszeństwie należnym Regule i nakazanej przez nią karności, lecz coraz gorliwiej dąży do Boga.

5 Poza służbą przy ołtarzu niech zajmuje zawsze to miejsce, które wynika z czasu jego wstąpienia do klasztoru, 6 chyba że wybór wspólnoty i wola opata zadecydują, iż swoim życiem zasłużył na miejsce wyższe. 7 Musi jednak wówczas przestrzegać przepisów ustanowionych dla dziekanów i przeorów. 8 Gdyby bowiem ośmielił się postępować inaczej, traktowany będzie nie jako kapłan, lecz jako buntownik. 9 A gdyby nie poprawił się mimo wielokrotnych upomnień, trzeba odwołać się do samego biskupa, jako do świadka. 10 A jeśliby się i wówczas nie poprawił, a wina jego była oczywista, należy go usunąć z klasztoru, 11 ale tylko w takim przypadku, gdy zacięty w uporze nie zechce się podporządkować ani okazać posłuszeństwa Regule.

Początkowe „jeśli“ oznacza, że istnienie w klasztorze mnicha-kapłana nie było przez świętego Ojca Benedykta traktowane jako ratio sine qua non życia benedyktyńskiego. Jednak jeśli wśród mnichów wspólnoty nie ma kapłana, będzie trzeba go sprowadzać z zewnątrz. Z tym, że w czasach tworzenia Reguły codzienna Msza w klasztorze — którą dzisiaj traktujemy już, i słusznie, jako oczywistość — nie była normą, wręcz przeciwnie. Ostatecznie można więc było w owych czasach korzystać z posługi takiego zewnętrznego kapelana. Jednak nigdy nie jest to proste — wiedzą o tym i dzisiaj klasztory żeńskie, które z oczywistych względów nigdy nie mogły mieć „własnych“ kapłanów, zaś często mają kapelanów delegowanych przez ordynariusza spośród duchowieństwa świeckiego. W klasztorach męskich od dawien dawna zaś to początkowe „jeśli“ z naszego rozdziału Reguły nie ma już praktycznego sensu. W praktyce przecież nie ma dziś klasztorów bez mnichów-kapłanów, a jeśli taki klasztor by się znalazł, pragnieniem opata jest na pewno zmiana tego stanu rzeczy. Niemniej wyznaczenie kandydata do święceń zawsze pozostaje w gestii opata — tak jak chce Reguła.

Sytuacja mnicha-kapłana jest delikatna: w rzeczywistości łączy dwa powołania. Święty Ojciec Benedykt porządkuje tę kwestię tak, że mnich-kapłan pozostaje w pełni mnichem — a raczej ma być zawsze najpierw mnichem, a dopiero następnie kapłanem. Wzniosłość święceń ani nie zwalnia go z żadnych wymagań zakonnych, ani nie powinna go wbijać w „wyniosłość i pychę“. Opat i jego rozkazy pozostają nad nim. Zasadniczo także jego miejsce we wspólnocie nie ma wynikać z faktu święceń. Wyróżniają go jedynie czynności kapłańskie.

Jedynie czynności kapłańskie… Reguła ogarnia te czynności określeniem: „służba przy ołtarzu“, officium altaris. Chociaż powołanie kapłańskie zawsze jest w istocie powołaniem do sprawowania Eucharystii, w klasztorze mniszym ta istota sprawy — w przypadku księży diecezjalnych stojąca w centrum wielu innych posług orbitujących wokół Ofiary Chrystusowej — staje się niemal wyłącznym, jedynym przejawem życia kapłańskiego: mnisi-kapłani istnieją dla Mszy świętej i właściwie dla niczego innego. Owszem, któryś lub którzyś z nich są też delegowani do słuchania Spowiedzi (innych mnichów, mniszek lub ludzi z zewnątrz) — lecz niekoniecznie wszyscy. Któryś udzieli czasami „ostatniego namaszczenia“ (choremu mnichowi) — lecz to przecież zdarza się zwykle rzadko. Na tym właściwie koniec. Dodajmy jeszcze przewodniczenie godzinom służby Bożej, udzielanie błogosławieństwa — to jednak też zadanie, które wykonuje hebdomadariusz, a nie wszyscy księża codziennie i stale. Zatem stałe czynności kapłańskie mnicha-księdza to po prostu Msza.

Jeśli w klasztorze jest wielu mnichów-kapłanów, będzie też wiele Mszy — o ile każdy odprawia codziennie i o ile nie koncelebruje się. W takich warunkach wytworzył się w średniowieczu ów styl codzienności klasztorów, w którym o wczesnym poranku, po oficjum jutrzni i laudesów kościół klasztoru buzuje cały cichym ciepłem radości: każdy z kapłanów — poza tym, który później ma odprawić Mszę śpiewaną — wychodzi ze Mszą — cichą Mszą — do któregoś z ołtarzy. Oto ukryte serce eucharystyczne wspólnoty.

PM

 

----- 

Drogi Czytelniku, skoro jesteśmy już razem tutaj, na końcu tekstu prosimy jeszcze o chwilę uwagi. Udostępniamy ten i inne nasze teksty za darmo. Dzieje się tak dzięki wsparciu naszych czytelników. Jest ono konieczne jeśli nadal mamy to robić.

Zamów "Christianitas" (pojedynczy numer lub prenumeratę)

Wesprzyj "Christianitas"


Paweł Milcarek

(1966), założyciel i redaktor naczelny "Christianitas", filozof, historyk, publicysta, freelancer. Mieszka w Brwinowie.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką plików cookies. Warunki przechowywania lub dostępu do cookie możesz określić w Twojej przeglądarce.

Zamknij