Wydarzenia
2019.03.27 14:32

Dramat w służbie liturgii

O liturgii, która łączy się z teatrem i o niezwykłym wydarzeniu, które odbędzie się 6 kwietnia w poznańskiej katedrze z Johannem Wolfgangiem Niklausem, kierownikiem scholi teatru „Węgajty” rozmawia Aleksander Barszczewski.

 

W średniowieczu, kiedy wielu prostych ludzi nie umiało pisać, prawdy wiary objaśniano im poprzez obrazy i przedstawienia. Czymś takim jest właśnie dramat liturgiczny? 

Tak i nie. Oczywiście każda sztuka liturgiczna, czy to malunki, czy śpiew czy jeszcze inne, nosi cechy Biblia pauperum. Cała liturgia w pewnym sensie opowiada o tym, co było. Jednak jest to tylko jeden aspekt, a historia dramatu liturgicznego wydaje się dużo bardziej skomplikowana. W rzeczywistości jego źródeł możemy doszukiwać się już w sporze ikonoklastycznym. W dramacie, tak jak na freskach lub ikonach, pojawiają się postaci z Biblii, nie jest on więc teatrem, ale użyciem środków dramatycznych w liturgii, to trzeba bardzo mocno podkreślić. 

Dramat liturgiczny nie jest więc przedstawieniem, ale nabożeństwem. 

Mówi się czasem o dramacie jako o „paraliturgii”, choć to forma nie do końca trafna. Dramat liturgiczny jest po prostu jedną z form liturgii słowa, podobnie jak np. jutrznia, nieszpory czy inne godziny brewiarza. Nie jest to forma zupełnie nowa. W dawnych czasach, w okolicach piątego wieku, w liturgii bizantyjskiej występowały lekko dramatyzowane „kazania”, śpiewano np. hymny Romana Melodosa. Podobnych nabożeństw „paraliturgicznych” było mnóstwo, część z nich zachowała się do dziś np. w obrzędach Wielkiego Tygodnia. W Niedzielę Palmową mamy wszystkie obrzędy związane z palmami, w Wielki Czwartek jest umycie nóg, w Wielki Piątek złożenie Chrystusa do grobu itd. 

Czyli to nie jest do końca forma wymarła. 

Po reformie trydenckiej wiele z takich nabożeństw zniknęło z ksiąg liturgicznych. W lokalnych księgach i zwyczajach jednak przetrwały, czego Polska jest najlepszym przykładem. Oczywiście nie jedynym. Wiele z nich przetrwało np. w Hiszpanii, na południu Włoch, w Bawarii i w innych miejscach. 

Wiemy już, czym jest dramat liturgiczny, ale co będzie się działo w „Ludus Passionis”– dramacie, który przedstawiany będzie w poznańskiej katedrze? 

Dramat „Ludus Passionis”, który odbędzie się w sobotę 6 kwietnia w poznańskiej katedrze, pochodzi oryginalnie z wielkiego zbioru manuskryptów z klasztorów w Bawarii noszącego nazwę „Carmina Burana”, czyli „Pieśni z Beuern”. Większość ludzi kojarzy go z kompozycją Carla Orffa, a także z pieśniami wagantów, czyli średniowiecznych wędrownych studentów i duchownych. „Ludus Passionis” składa się z około 20 różnych scen, które odbywają się w stacjach. Te sceny, nazwijmy je tak umownie, opowiadają po kolei, z małym wstępem, historię Pasji. Najpierw widzimy powołanie Piotra i Andrzeja do grona apostołów. Po drodze mamy wjazd do Jerozolimy i wskrzeszenie Łazarza, później przeżywamy zdradę Judasza, Ostatnią Wieczerzę i wszystkie wydarzenia aż do męki i śmierci Jezusa na krzyżu włącznie. Dramat kończy zdjęcie Jezusa z krzyża przez Józefa z Arymatei. 

„Ludus Passionis” to nie tylko gesty i słowa, ale też śpiew. 

Oczywiście, nawet przede wszystkim. Średniowieczna liturgia zawsze była śpiewana, włącznie z kazaniami, o czym mówiłem przed chwilą. Podstawą muzyczną dramatu jest to, co dziś nazywamy chorałem gregoriańskim. Tekst idialogi zostały ułożone, podporządkowane ośmiotonowemu systemowi muzyki kościelnej, charakterystycznemu właściwie dla całej starożytnej muzyki. Choć wszystkie oficjalne dokumenty Kościoła mówią o wielkiej wartości chorału, dziś słyszy się go raczej nieczęsto. Można go jednak jeszcze usłyszeć w niektórych parafiach czy u dominikanów… 

…i na mszach trydenckich, np. na Wzgórzu Przemysła. „Ludus Passionis” odbywać się będzie w ramach festiwalu Katharsis. 

Katharsis to wydarzenie stosunkowo nowe, w tym roku odbywa się po raz drugi. Mamy poczucie, że wypełnia lukę na mapie wydarzeń kulturalnych Poznania. Skupiony jest wokół najstarszych tradycji kulturowych Poznania i nawiązuje do początków polskiego państwa. W tym roku festiwal rozłożony jest w czasie i płynie sobie wraz z czasem liturgicznym wyznaczanym przez Kościół. Rozpoczynamy w kwietniu, kiedy trwa jeszcze Wielki Post, odkrywamy wtedy właśnie liturgię Męki Chrystusa. Pozostałe wydarzenia odbywać się już będą, kiedy świętować będziemy Zmartwychwstanie. 

-----

Dramat „Ludus Passionis” zostanie wystawiony w poznańskiej katedrze 6 kwietnia o godz. 19:00 w ramach festiwalu Katharsis, którego "Christianitas" jest patronem.

 

za: misyjne.pl

 


Aleksander Barszczewski

Dziennikarz (Misyjne Drogi, Radio Emaus), historyk, ceremoniarz.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką plików cookies. Warunki przechowywania lub dostępu do cookie możesz określić w Twojej przeglądarce.

Zamknij